Przycinanie kwiatów

Niektóre gatunki wymagają i dobrze znoszą silne cięcie, i to kilka razy w roku. Należą do nich bardzo szybko rosnące eukaliptusy, wiele pnączy (bluszcz, męczennica, niektóre filodendrony), trzykrotka oraz laury, granaty, oliwki, trzmielina japońska, którym łatwo nadać kształt kuli lub walca. Fikusy (zwłaszcza te o dużych liściach), szeflery, krotony i hibiskusy przycinamy w sposób ograniczony. Usuwamy więc w całości, bądź tylko skracamy pędy boczne powodujące zbyt duże zagęszczenie, lub też rosnące w nieodpowiednim kierunku. Żeby zmniejszyć wysokość rośliny - skracamy pęd główny.

Z reguły nie przycinamy roślin zielnych (oprócz roślin balkonowych), niskich i jednocześnie silnie rozkrzewiających się oraz tych, które bardzo wolno rosną. Należą do nich np. fiołki afrykańskie, paprocie, peperomie (oprócz kilku gatunków), begonie o skróconych pędach, maranty, rośliny z rodziny bromeliowatych, cykasy, a także palmy. Bardzo rzadko też przycinamy kaktusy oraz większość sukulentów.

Wiosną przycinamy również te rośliny, które latem uprawiamy w ogrodach, na tarasach lub balkonach, a zimą przechowujemy w mieszkaniach, piwnicach, czy też garażach. Wymagają tego pelargonie, uczepy, plektrantusy, fuksje, olowniki, bielunie (datuiy), oleandry. Często wypuszczają one w czasie przechowywania wiotkie i wybiegnięte pędy różnej długości.

Sposób cięcia zależy od gatunku. Rośliny zielne (plektrantus, gnafalium) z reguły silnie skracamy, zostawiając na każdym pędzie zaledwie 1-2 węzły (oczka). Oczywiście usuwamy przy okazji wszystkie pędy zaschnięte i chore. Przycinając pelargonie rabatowe, dodatkowo powinniśmy zwracać uwagę na zachowanie odpowiedniego pokroju roślin. Większą uwagę zwracamy na pokrój roślin o pędach zdrewniałych, takich jak fuksja, ołownik czy psianki. Wyrosłe zimą pędy skracamy, pozostawiając zaledwie 2-3 oczka. Wycinamy także pędy zeszłoroczne, które są cienkie, wiotkie i krótkie. Wpłynie to na wzmocnienie roślin. Żeby się lepiej rozkrzewiały, czasami niezbędne jest ponowne cięcie po 4-5 tygodniach (zostawmy znowu po 2-3 oczka na każdym pędzie). Aby nie opóźnić kwitnienia, powinniśmy to wykonać do połowy kwietnia.

Rośliny wysokie i silnie rozrastające się, np. bieluń (datura), skracamy bardzo mocno, tak aby najwyższy pęd nie przekraczał 50-60 cm wysokości. Oleandry przycinamy nieco inaczej. Każdego roku wycinamy pędy stare, 3-4-letnie, którym często opadają liście od dołu. Wycinając je, pobudzamy wyrastanie młodych, silnych i dobrze ulistnionych odrostów, na których obficie zawiązują się pąki kwiatowe. Pamiętajmy, że oleandry mają trujący sok, dlatego podczas pracy zachowajmy szczególną ostrożność. Podczas cięcia rośliny powinny być suche. Później przez jakiś czas ich nie zraszajmy, gdyż ułatwia to wnikanie do skaleczonych tkanek zarodników chorób grzybowych. Cięcie najlepiej wykonać 0,5-1 cm nad oczkiem (węzłem). Pozostawione dłuższe odcinki zasychają i mogą się stać siedliskiem grzybów - jest to szczególnie ważne u gatunków o grubych, zdrewniałych pędach. Pamiętajmy, aby wszystkie rośliny po cięciu ustawić w miejscach dobrze oświetlonych. Jeżeli zachodzi konieczność całkowitego usunięcia pędu, utnijmy go tuż przy pniu. Takie rany łatwo się goją, a z pąków śpiących znajdujących się na pędzie nie wyrosną już nowe odrosty.

Bardzo młode wierzchołki pędów możemy uszczykiwać ręcznie lub obcinać żyletką, do grubszych jednak przeważnie potrzebujemy dobrego noża, sekatora albo specjalnych nożyc, rzadko natomiast używamy piłki. Narzędzia muszą być bardzo ostre! Powstałe rany są wówczas gładkie, a tkanka nie zmiażdżona, co ułatwia szybkie gojenie.

Aby sprawdzić, czy nasz sekator dobrze tnie, można zrobić prosty test polegający na próbie przecięcia kartki papieru. Jeżeli możemy ją przeciąć bez problemu wszystkimi fragmentami ostrza, to znaczy, że sekator jest dobry, jeśli natomiast kartka zgina się bądź wchodzi pomiędzy ostrza, to oznacza, że sekator należy wyregulować za pomocą specjalnej śruby, która się na nim znajduje. Najlepiej przy okazji rozkręcić go, wyczyścić i naostrzyć, używając kamiennej osełki lub drobnego (250-500) papieru ściernego. W podobny sposób sprawdzamy i ostrzymy nożyczki.

Po wykonaniu cięcia rany należy posmarować pastą o nazwie Funaben, zwłaszcza wtedy, gdy są duże lub jest ich wiele, lub też opryskać roślinę środkiem grzybobójczym o nazwie Nectec. Zazwyczaj nie zabezpieczamy ran roślin zielnych, chociaż i wtedy nie zaszkodzi opryskać ich preparatem grzybobójczym. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób, podczas przycinania wskazane jest także odkażanie ostrzy noża lub sekatora. Robimy to zawsze przed przystąpieniem do pracy, a także wtedy, gdy zaczynamy przycinać kolejną roślinę. Do dezynfekcji najlepiej używać denaturatu (zanurzamy w nim ostrza).